Całkowity zakaz rozpowszechniania porno prognozuje projekt nowelizacji kodeksu karnego autorstwa Prawicy . M. Jurek, który poinformował wczoraj, że projekt wpłynął już do marszałka Sejmu, podkreślił, iż treści porno znieważają kobietę i dlatego słuszne jest ich zakazanie. Wyraził też nadzieję, że projekt poprą inne kluby parlamentarne, choć - jak przypomniał - nowelizację przygotowaną przez Mariana Piłkę dla PiS po interwencji kierownictwa klubu wycofano.
Jak wiadomo porno nie należy mylić z erotyka. Erotyka to zupelnie co innego
Przyjrzyjmy co na temat pornografii i erotyki w sztuce sądzi dr Janusz Połom:
Poniżej częsć wywiadu:
- Może fotografia erotyczna czy akt jednoznacznie kojarzy się z pornografią?
- Może dlatego znacznie łatwiej jest przekonać modela do pozowania do aktu w rzeźbie czy malarstwie, bo tam artysta interpretuje ciało pozującego swoimi narzędziami. Fotografia jest bardziej przedstawiająca. Model na obrazie może mieć zmienioną twarz, nie czuje się sobą. Dlaczego łatwiej "przełyka się" akt na obrazie? Tak naprawdę w Polsce widzimy tylko cząstkę tego, co się dzieje w akcie. Dlatego kobieta, która "powiesiła" genitalia na krzyżu wywołała szok i wytoczono jej proces. Stała się sensacyjną szprycą, newsem, ale nikt nie zastanawiał się, czy to, co pokazała, jest sztuką? Zaręczam panu, że Belgii pewnie ludzie przeszliby koło tego obojętnie, uznając to całe wydarzenie za coś niegodnego uwagi.
- Jest Pan wykładowcą. Jak Pana studenci przełamali się wewnętrznie i znaleźli modeli do aktów?
- To jest pułapka! Wszyscy myślą tak: akt, czyli że musi stanąć goła baba przed kamerą. Studenci początkowo byli zażenowani, jęczeli: "A gdzie znajdę modelkę?". Gdy odkryli, że aktem może być fotografia splecionych dłoni, zaczęli robić naprawdę ładne rzeczy.
- Wyczuwam, że trzyma się Pan jakichś definicji aktu, fotografii erotycznej i pornografii, a dla większości z nas goła baba, to goła baba.
- Fotografowie ukuli definicję pornografii i erotyki. To trochę trywialne: w pornografii wszystko ostro widać. Jako twórca myślę o ciele jak o czymś, co skrywa emocje, a wszelkie asocjacje, związane z erotyzmem, wynikają z tego, co widz chce widzieć. Widziałem to po reakcjach ludzi, którzy odwiedzali moją wystawę "Sny kobiet". Kobiety przystawały i mówiły "fajne", a faceci wyraźnie byli rozczarowani, bo chyba oczekiwali "cycków".